Październik 2006
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pi | So | Ni |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | ||||||
| 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
| 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 |
Albumy
2006-10-18Tak burczy silnik w ka?dy poniedzia?ek. A tak w ?rod?.
Banicja.
Wychodzi?em z toalety z 'playboyem' pod pach?, kiedy do mieszkania wchodzi? mój tata. Zapda?a g?ucha cisza, a na twarzy mojego ojca malowa?o sie zaskoczenie, zw?tpienie, zmieszanie i inne takie na zet. B?d? co b?d? przedstawia?o si? to dosy? malowniczo. W sumie, na jego miejscu te? bym tak wygl?da?. No bo po co zhormonizowany nastolatek chadza?by do toalety z 'playboyem' w r?c?. Chyba nie po to, aby zrobi? kup?.
A jednak.
Bonanza.
Mojemu s?siadowi totalnie odbi?o. Nie do??, ?e pali mokre li?cie maczawszy je uprzednio w benzynie, to jeszce tnie ga??zie robi?c z drzew zapa?ki. Teraz te wszystkie chore kasztanowce, które widz? z mojego okna, zaczynaj? przypomina? kszta?tem tulipany.
Barbórka.
Nie ma ju? kasztanów. Nie ma w co kopa?. Nie ma czym rzuca? w Kotej? na lekcji historii. Zawsze jednak pozostaj? obsmarkane chusteczki i podrapane kartki, które swietnie si? czuj? w kapturze Paulinki. Tak, tak. Tej ma?ej Paulinki. Pono? ostatnio uros?a.
Nie, ja te? w to nie wierz?.
Biszkopt.
G?ow? mam ci??k? od mrozu, gramatyki angielskiej i problemów sentymentalnych. Tak, czuj? si? jak Ci ludzie z reklamy pralki. Ci którzy nosz? kosze na pranie na g?owie. Te? nie mam gdzie tego wypra?.
Bukake.
No i nie rozwi?zali sejmu. Ale z dnia na dzie? zaczyna mnie to coraz bardziej fascynowa?. My?l?, ze po filozofii móg?bym zosta? politykiem. Takim premierem, albo prezydentem. Skoro elektryk móg?, to czemu filozof nie. Jeszcze nobla za idealny ustrój socjalistyczny zgarn?.
Barbet.
I z górki.
wsteczdalej

